Wieści o romansie męża docierały do Karoliny stopniowo. Najpierw nie zwracała uwagi na krzywe uśmieszki znajomych, co więcej nie potrafiła ich powiązać z coraz późniejszymi powrotami do domu Mateusza. Wiedziała, że mąż zostawał dłużej w pracy, po to by zarobić na wymarzony domek z ogródkiem na obrzeżach miasta. Nie miała mu tego absolutnie za złe, z nich dwojga to on miał dobrą pracę, to on zarabiał, ona poświęciła się opiece nad ich roczną teraz córeczką. Pochłaniały ją sprawy Zosi tak bardzo, że nie zauważyła kiedy powroty męża zamieniły się w jego ciągłą nieobecność, delegacje dwa razy w miesiącu, ukradkowe telefony, czy wreszcie ślady szminki na kołnierzyku jego koszuli.
Kiedy Mateusz był w domu, a ostatnio rzadko się to zdarzało, pił tylko tę swoją kawę, czytał gazetę, ewentualnie bawił się z Zosią. Na Karolinę natomiast wcale nie zwracał już uwagi. Mniej więcej wtedy pewien „życzliwy” wysłał jej zdjęcia, które nie pozostawiały żadnych wątpliwości: jej mąż miął romans z koleżanką z pracy.
Copyright @ 2010 Kawa i herbata