Honorata miała pięćdziesiąt lat, była zadbaną, nie wyglądającą na swe lata pianistką. Diagnoza, że ma raka piersi spadłą na nią niespodziewanie. Poprzedniego wieczora, gdy brała codzienną kąpiel w obłokach piany, z ulubioną książką i filiżanką herbaty w ręce od niechcenia postanowiła zbadać swoje piersi. Niestety na lewej, blisko pachy wyczuła mały guzek. Zdrętwiała ze zgrozy. Jak strzała wypadłą z wanny i chwyciła duży kąpielowy ręcznik. Janusz już spał, ale nawet gdyby jeszcze krzątał się po domu nie miałaby odwagi powiedzieć mu o swoim odkryciu. Sama nie mogła się z nim jeszcze oswoić.
Następnego ranka, gdy tylko jej mąż pojechał do firmy wystukała w telefonie numer poradni onkologicznej i umówiła się na mammografię. Jedna z pacjentek odwołała wizytę i mogła być przebadana już dzisiaj do południa. Po minie lekarza widziała, że sprawa nie wygląda dobrze. Lekarz zalecił dodatkowe badania krwi i biopsje piersi, jednak powiedział jej wprost, że wygląda to na guz. Pytanie tylko czy jest to nowotwór złośliwy czy łagodny. Na odpowiedź jednak będzie musiała jeszcze poczekać.
Copyright @ 2010 Kawa i herbata