Cała rodzina Kaweckich siedziała, odświętnie ubrana, przy wigilijnym stole. Za sobą mieli już łamanie się opłatkiem, barszcz czerwony z maleńkimi uszkami i danie popisowe babci Stanisławy, mianowicie karpia w galarecie. Zupy grzybowej ledwo spróbowali, w ich domu nigdy nie cieszyła się ona zbytnim powodzeniem, podobnie pierogi z kapustą i grzybami.
Ponoć w niektórych domach robi się ich na wigilijny stół minimum sto, im wystarczało raptem dwadzieścia, a i tak było to zazwyczaj za dużo. Wszyscy, jak jeden mąż przepadali natomiast za śledziami i to pod każdą postacią. Mogły być w oleju, w occie, lub śmietanie, ważne by było ich dużo. Po takim obfitym posiłku, nikt nie miał już ochoty siedzieć przy stole. Ale tradycja jest tradycją i właśnie na stół wjeżdżały ciasta: makowce, serniki po wiedeńsku, pierniki i małe, ślicznie udekorowane babeczki, do tego oczywiście obowiązkowo dla dorosłych kawa, dla dzieci natomiast owocowa herbata. Trzeba było zatem wepchnąć w siebie jeszcze odrobinę słodkości. Taki dzień zdarza się raz do roku, więc nie można sobie odmówić odrobiny przyjemności w postaci łakomstwa.
Copyright @ 2010 Kawa i herbata