Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, Jolanta bardziej niż kiedykolwiek wierzyła w to stare porzekadło. Przyjaźniła się z Martyną już od podstawówki, prawie trzydzieści lat, kawał życia. Poszły do tego samego liceum, razem świętowały zdaną maturę i dostanie się na studia. Ich drogi rozeszły się właśnie w czasie studiów.
Martyna została w rodzinnych Kielcach, podczas gdy Jolanta rozpoczęła studia w stolicy. Jolanta po skończeniu ukochanej medycyny postanowiła wrócić w rodzinne strony, tak też odnowiła swoją przyjaźń z Martyną, wkrótce też była świadkiem na ślubie Martyny i Witka. Koleżanka była już mężatka ponad dziesięć lat, kiedy to w jej związku zaczęło coś się psuć. Oddalali się od siebie z mężem. Tydzień temu, będąc na sympozjum w stolicy, Jolanta zobaczyła Witka w objęciach z jakąś rudą dwudziestokilkuletnią pannicą. Długo zastanawiała się czy powiedzieć o wszystkim Martynie. Była przecież jej przyjaciółką, zasłużyła więc na prawdę. Jolanta przygotowała więc kawę i oczekiwała wizyty Martyny, żeby podzielić się smutnymi wieściami.
Copyright @ 2010 Kawa i herbata