Beata nie cierpiała czwartków. Zaczynała lekcje już o godzinie ósmej i od razu musiała zmierzyć się z najgorszą klasą w szkole. Drugoklasiści z technikum gastronomicznego, głęboko w nosie mieli język polski, ale każdy z nich deklarował, że będzie zdawał maturę. Jeśli nadal będą tak się przygotowywać do lekcji, to o egzaminie dojrzałości mogą tylko pomarzyć. Ogromnym problemem w szkole była również absencja. Już kilkoro uczniów było zagrożonych egzaminem komisyjnym z języka polskiego, gdyż opuścili więcej niż pięćdziesiąt procent jednostek lekcyjnych. A do końca semestru pozostał zaledwie miesiąc.
Będzie tak jak zawsze, myślała Beata, cały rok leserują, a w czerwcu przypomina im się,że mają zamiar zdać do następnej klasy. Poza tym czytanie jakichkolwiek lektur było tej młodzieży zupełnie obce. Co więcej nawet nie potrafili pokusić się o przeczytanie streszczenia do lektury. Przodowali natomiast w postawie roszczeniowej i zwyczajnym chamstwie. Beata nie mogła doczekać się już końca trzeciej lekcji, miała przecież wtedy przerwę na upragnioną kawę.
Copyright @ 2010 Kawa i herbata