Był sobotni, leniwy poranek. Anna siedziała na tarasie swego niewielkiego domku i rozkoszowała się porannym słońcem i kubkiem wyśmienitej czarnej kawy. Jej myśli szybowały gdzieś daleko, zupełnie niezależnie od niej. Zastanawiała się nad zmianą pracy. Rozważała wszystkie za i przeciw i nie mogła podjąć decyzji. Wiedziała, że w tym momencie jej pozycja zawodowa jest ustabilizowana i nie czeka ją żadna przykra niespodzianka, jednak z drugiej strony, w kancelarii adwokackiej, w której pracowała nic więcej już nie mogła osiągnąć, musiałaby zostać jednym ze wspólników, a na to nie miała szans. Dlaczego? Właściciele kancelarii nie potrzebowali kolejnego wspólnika, a ona nawet jeśli by została dopuszczona do spółki nie miała wystarczających funduszy żeby wkupić się do firmy. Co zatem robić, myślała Anna. Czy pokusić się o to co od dawna chodziło jej po głowie i otworzyć swoją, niewielką kancelarię. Wiązało się to z dużym ryzykiem ale dawało również potencjalne możliwości rozwoju kariery. Otwierały się przed nią nowe drzwi.
Copyright @ 2010 Kawa i herbata